Zbyszek Misiewicz (d...@panda.bg.univ.gda.pl) wrote:
: 43. Wiec byl sobie w Hiszpanii najwiekszy podrywacz panienek...
: Pewnego razu w domu u ktorejs przy 'ciekawych' zajeciach ona mowi do Lopeza:
: - Sluchaj jak bedzie ktos pukal do drzwi, to bierzesz swoje ubrania
: "Prorok jakis czy co ?".
[...]
: 56. List zrozpaczonej kobiety do seksuologa:
: Panie doktorze, zupelnie nie wiem juz, co robic. Moj maz jest
: Nadpobudliwy seksualnie, a przy tym niezmordowany. Bierze mnie bez
: Przerwy, kiedy tylko sie odwroce. Nawet gdy gotuje obiad c- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
: - Tak? Ja tez mieszkam na Matejki. Dwanascie.
: - Co ty!? To jestesmy sasiadami. Ja pod dwojka na parterze.
: - Zaraz... To JA mieszkam pod dwojka!
: - Chwila....... JACUS !?
: - TATA???????
[...]
: 71. Pewien facet kupil sobie koguta. Przynosi go do domu i wrzuca
: sie czlowiek spiacy po srodku i mowi:
: - Sluchajcie! Ale mialem sen! Snilo mi sie, ze bylem w
: Gorach i jezdzilem na nartach. Nagle zobaczylem ze
: Spada prosto na mnie lawina. No to zlapalem za kijki
: I szybko odpychajac sie udalo mi sie ucna....
[...]
: 78. - Mamusiu - daj cycusia - prosi maly Murzynek.
: - Masz, ale da.
: - A jak stanie na sztorc ?
: - Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy sie do roboty......
[...]
: 84. Madry programista slyszy Tao i postepuje za nim. Sredni programista slyszy
: Tao i szuka go. Glupi programista slyszy Tao i stus pojdzie kupi ci zeszyt.
[...]
: 123. Leszek Moczulski zostal powolany na sedziego startowego w biegu
: Na 100 metrow. Dostal pistolet startowy i dowiedzial sie, ze jak tylko
: Glowny arbiter zezw- Doktorze, sam maz juz mi nie wystarcza.
: - To trzeba sobie znalezc kochanka...
: - Mam juz jednego, ale i ten juz mi nie starcza...
: - To trzeba jeszcze jednego!
: - Ale ja mam ich juz pieciu!
: - Przepraszam, to juz patologia!
: - O! Prosze tak i napisal: paastaje w lozku zone z kochankiem. Bez zbednych ceregieli
: Wyrzuca kochanka przez
okno z pierwszego pietra. Nastepnego dnia to samo.
: Kochanek zabandazowany, ale w lozku. Takze wyrzuca go przez okno.
: Trzeciego dnia wraca i widzi w a Jas podsluchuje co mowia rodzice:
: - Kochany, - chcialabym aby to byla dziewczynka...
: - Tak kochanie - dostaniesz dziewczynke ...
: Jas wbiega do pokoju rodzicow:
: - A ja chce zolnierzyki, klocki i rower!
Ech, uwielbiam kawaly abstrakcyjne :-)
--
Piotr Piatkowski, Uczelniane Centrum Informatyki, AGH Krakow, POLAND