(...)
> Uwazam ze film, jest zajebisty. Dawno nic nie trzymalo mnie tak w napieciu.
> Moze aktorzy troche drazniacy (ta druga panienka), ale w porzadku. Na prawde
> badzo dobry film, pomimo swojego wieku (1979) nie razi brakiem wygorownych
> efektow. Doskonale dawkoawne napiecie, swietne sceny i ujecia (Ripley
> wyglada przez wlaz (pod koniec), najpierw widac jaj paznokcie, palce, eke,
> dopiero ja - odlot)
> Kolejny fajnu akcent - android - ktos w koncu zrobil go realistycznie, a nie
> jakies manekiny.
> Dolaczam do grona osob ktore uwielbiaja ten film, moze nie bede ogadal go po
> kilka razy, ale jest doskonaly.
Ogladalem ten film bedac dzieckiem, wiele lat temu w kinie, zrobil na mnie
niesamowite zdarzenie. Jak kazdy dreszczowiec, najleprzy efekt robi za pierwszym
razem. Wczoraj, oczywi cie wiedzialem co bedzie dalej i troche przez to stracil,
ale obserwowalem swoja mlodsza siostre. Powalilo ja na ziemie.
Po za tym. Uwazam, ze efekty specjalne w niczym, powtarzam w niczym, nie sa gorsze
od wspolczesnych (z wyjatkiem finalowej eksplozji) Momentami sa nawet lepsze.
Wspolczesne efekty robione komputerem sa czesto zbyt sztuczne, zbyt gladkie.
Moim zdaniem jedyna rzecz, ktora uswiadamia nam ze film ma prawie 20 lat to
komputery monochromatyczne w trybie tekstowym i fryzury bohaterow.
Obok 'Star Wars' i 'Blade Runer', 'Alien' jest najleprzym filmem SF
Hej