TIPSY.MAZOWSZE.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 5:46 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-10 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-10 00:00:00
Kultura wyzsza kompromituje sie cyklicznie, zreszta to czy jest wyzsza czy
nizsza w jej przypadku nie ma znaczenia, bo lezy.
Tym razem skopiemy lezacego przedstawiciela swiata wyzyn kulturalnego
celuloidu, niejakiego Zanussiego (nie mylic z kultura AGD, rowniez koniec
XXw). Oskarzony Krzysztof Z. rzeczywiscie bardzo oddalil sie od ziemi, z
calym jej bolem, cierpieniem i wygorowanymi wymaganiami co do szacunku dla
zycia. Wstapil na wyzyny, ciagnac za reke (chrupalo w kosciach, a echo
nioslo az do Cannes) swa zone, Grocholska Elzbiete.
"Maz nie znosi zadnych prac zwiazanych z natura. Ani nie grabi lisci, ani
nie obiera kartofli - potwierdza Elzbieta Grocholska, zona Krzysztofa
(...)".
Paznokcie tworcy musza byc czyste, zadnych sladow. Brudna robota jest dla
rybakow, rzeznikow i mysliwych. Krzysztof tylko sfilmuje efekt, za to jest
wiecej kasy i moga zaprosic do Magazynu Rzeczpospolitej, do dzialu: danie
zycia. Z cyklu: co jedza znani i lubiani.
"Jedzenie wole filmowac niz przyrzadzac".
No wlasnie. Szczegolnie, jesli sie boi, odczuwa bol i trzeba je patroszyc.
To jest dobry przepis na elokwentne i usmiechniete czyste rece tworcy. A
jaki jest przepis na danie zycia?
"Dorsz iluminowany".
Czyli jakis niezwykly, nieziemski (wodny?), moze wrecz nienaturalny,
nieskalany dorsz... przepis, prosimy...
"Rybe patroszymy".
Tak poprostu?
"Do oczyszczonej..."
A wiec jednak ma byc nieskalana, czysta, kulturalna...
"... wkladamy do srodka 1/4 kostki masla i jedna cytryne pokrojona w
plastry. Rybe zawijamy w folie i pieczemy".
A co z tymi wypatroszonymi flakami? Pani Grocholska usunie je z pola
widzenia, tak zeby sie w kadr przypadkiem nie dostaly, maz nie znosi
zwiazkow z natura. Miejsce wnetrznosci jest w koszu na smieci. A mnie sie
wydawalo, ze w rybie. Ale ja sie moge mylic, w koncu to Zanussiego
zapraszaja na bankiety...
Zadnych podlych skladnikow na talerzu, niech sie rozsiewa po apartamentach
paryskich zapach przypiekanej szlachetnosci. Niechaj sie kremuje, iluminuje.
"Pamietam czasy wojenne... (...) Najprostsze rzeczy uszlachetnialo sie
ziolami i przyprawami, zeby ukryc ich prymitywne ingrediencje".
Wojna, po takim doswiadczeniu zostaje niesmak do konca zycia. Brak miesa
szlachetnej zwierzyny, nadmiar armatniego. Jest to wyjatkowo dojmujace
doznanie, cos co ustala preferencje kulinarne przyszlych wrazliwych tworcow
kultury na dlugie lata. No i te warzywa, prymitywne substytuty kultury
miesa.
"Jadlo sie ziemniaki i kasze, najtansze warzywo, czyli kapuste."
Tragizm wojny. Ziemniaki, kasza i (tfu) kapusta. W tym tkwi zrodlo
patriotyzmu (wojenka, wojenka) , sila zrywu: zabijmy tego wasatego drania z
grzywka (nie dosc ze parszywy szkop, to jeszcze parszywy wegetarianin),
zbudujmy nowa Polske, dorszem (iluminowanym) plynaca, bez prymitywu obcej
kapusty. Nigdy wiecej wyrzeczen! I kapusty!
"Do tej pory jej nie znosze".
No ale teraz jest wybor. Mozna odsunac od siebie te przykre wspomnienia
wojenne i pokojowo wypatroszyc dorsza, najlepiej rekami zony, albo moze
gosposi (urodzona po wojnie).
"Zona ma talent".
Alez panie Zanussi, to pan ma talent.
"Zona ma talent".
No dobrze. W czym sie ten talent przejawia? Moze niech sama Pani Grocholska
(a groch? groch nie jest prymitywny?) zrelacjonuje:
"...zawsze dbam, zeby kupowac mieso na wsi, a nie w sklepie".
Ojej, to jest prawdziwa ekologia, wyszukana ekologia. Czysta ekologia,
kulturalna ekologia. Kulinarna ekologia. Ekolandia. Jest to talent. Talent
szukania u zrodel, u korzeni. Ci prostaccy rozbieracze mies, z siekiera przy
pienku, w bialoczerwonym kitlu, trzeba ich omijac z daleka. Parchy,
posrednicy. Najlepiej samemu rabac, patroszyc, rwac trzewia, dzielic na
porcje, odrzucac nieczystosci. Pani duzo podrozuje?
"Kiedys w stanie wojennym jechalam samochodem z niemieckim aktorem..."
Niemieckim? Wegetarianinem?
"... z Kazimierza do Warszawy. Pod nogami wiezlismy pocwiartowana krowe".
Matko Przenajswietsza, nie bala sie pani? Kary boskiej...
"Cala droge balam sie, ze jak bedzie wypadek, przyszyja mi noge krowy".
W tym miejscu trudno juz cokolwiek dodac, bo parterowa wysoka kultura duetu
Zanussi-Grocholska zadala sobie cos ostateczny. Znani i lubiani, po lokcie
we krwi (wojenka, wojenka). Iluminowani, wydobyci z pospolitosci punktowym
leflektorkiem, narod czyta z ruchu ich ust. Wzory kultury, punkty
odniesienia. Nie wiadomo, dlaczego slepe i gluche, nie kontaktujace, moze
ogluszone (niegdysiejsze naloty, dzisiejsze sztuczne ognie). Strute
powsciagliwoscia sawuarwiwru, tym rozsadnym zaciskaniem zwieracza w
towarzystwie.
"...ciagle zyje rozdarty miedzy pokusy potraw zony a wymog powsciagliwosci".
Tak, wiemy. Ty sie, rezyser, juz nie odzywaj. Gdybys nie byl tak rozdarty,
nie czulibysmy tego smrodu, ktory sie z twego wnetrza saczy. Przez te szpare
to ci nie kultura wychodzi, tylko niestrawiona do konca ikra jesiotra w
postaci gazowego dowodu rzeczowego.
Kino fizjologicznego niepokoju.
gzyra






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-19 00:00:00
De Gzyra wrote in message


[...]
Wybacz ale w ten sposob to kazdego mozesz skrytykowac. Naciagane to i
doprawdy zalosne.
--
GuruMark
gurum...@z.pl
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-21 00:00:00
Nie rozumiem Cie czlowieku. Jesli nie chcesz natknac sie na takie
"makabryczne" opisy to nie czytaj prasy dla typowych ludzi i to jeszcze tej
z przepisami kulinarnymi. Czytaj wegetarianska bibule, tam takich "swinstw"
chyba nie ma. A jesli chcesz sie czegos czepic, to polecam lekture "Kuchni
polskiej" tam mozesz "isc na calosc".
Bogdan L.






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-21 00:00:00
Bogdan L. napisal(a) w wiadomosci: ...
(...) nie czytaj prasy dla typowych ludzi (...)
*Typowi ludzie* ... ?
Hmm... Ciekawe.
Ewa






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-21 00:00:00
Ewa Helpa wrote in message
> Bogdan L. napisal(a) w wiadomosci: ...
> (...) nie czytaj prasy dla typowych ludzi (...)
> *Typowi ludzie* ... ?
> Hmm... Ciekawe.

Innymi slowy *NORMALNI* w przeciwienstwie do wegetarian.
Norma dla czlowieka jest jedzenie miesa tak samo jak norma
dla dziecka jest chodzenie do szkoly. Osoba niejedzaca
miesa jest nienormalna (nie "stuknieta" tylko nienormalna)
tak samo jak nienormalne jest dziecko niechodzace do szkoly.






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-21 00:00:00
In , "GuruMark"
wywrote:
> Wybacz ale w ten sposob to kazdego mozesz skrytykowac. Naciagane to i
> doprawdy zalosne.

Rzecz w tym Guru, ze nie kazdego. W tym caly urok.
Ciag dalszy nastapi.
gzyra






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-21 00:00:00
>> Wybacz ale w ten sposob to kazdego mozesz skrytykowac. Naciagane to i
>> doprawdy zalosne.
>Rzecz w tym Guru, ze nie kazdego. W tym caly urok.

Kazdego, kazdego. Daj mi dowolny wywiad z dowolnym czlowiekiem a odpowiednio
go komentujac moge z niego zrobic wala.
"Dajcie mi czlowieka a paragraf sie znajdzie" :-)
Raskolnikow






Top
 Profile
 
 Post subject: i obsikam zgliszcza
PostPosted: 1999-10-24 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-10-24 00:00:00
Jakub "mick3y" Mikusek w artykule sze...
> nienormalna osoba jest takze ta, ktora duuzo osob ma w kill-file,
> czyli jest inna...
> Pszemol, nie czujesz sie  'lekko' wyalienowany?

Wiesz co ... jakos niebardzo. Choc zawsze, od malego bylem jakis inny...
Zawsze, inaczej niz wszyscy chlopcy, wolalem poczytac ksiazke czy pobawic
sie telewizorem i lutownica albo wywolac kilka fotografii w lazience
zamiast pokopac w pilke, popalic w krzakach pety czy isc na wodke...
Jak widzisz, zdazylem sie juz do swojej odmiennosci przyzwyczaic
i nie robi na mnie wrazenia ze ktos mnie nie toleruje...
Tobie jak widze bardzo zalezy na akceptacji przez innych - moze i Tobie
kiedys to przejdzie a jesli nie to wyrosniesz na najwiekszego konformiste
swiata dostosowujac kazdy swoj ruch do wymagan otoczenia... "Tego nie
zrobie bo mnie nie bedzie lubialo towarzystwo... Tamto zrobie mimo
iz to nie moj styl, ale takich ludzie lubia..." - czy tak rozumujesz, Kubus?
Jesli tak, to szczerze wspolczuje...
Acha, poniewaz uzywam tu slowa, ktorego prawdopodobnie nigdy nie slyszales
postanowilem zacytowac encyklopedie... Specjalnie dla Ciebie, cieszysz sie?
KONFORMIZM,
postawa scislego podporzadkowania sie normom, wzorom, pogladom
panujacym w danej grupie spolecznej i niewykraczania poza nie;
konformista - czlowiek o takiej postawie.
(c) Encyklopedia Multimedialna PWN '98






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Robert Kois,Bean,ry,L'e-szczur,Mariusz,Zazula, prezenty and 7 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie